Skip to content
Opens in a new window
Listen to this chapter • 6:22

[1] Natomiast pierwszego dnia tygodnia, ledwie zaczęło świtać, kobiety przyszły do grobowca, niosąc wcześniej przygotowane wonności.

[2] Kamień zamykający wejście zastały jednak odsunięty,

[3] a po wejściu do środka nie znalazły ciała Pana Jezusa.

[4] Gdy już nie wiedziały, co począć, oto nagle stanęli przy nich dwaj mężczyźni w połyskujących szatach.

[5] One, zdjęte strachem, pochyliły twarze ku ziemi i wówczas padły słowa: Dlaczego szukacie Żywego wśród umarłych?

[6] Nie ma Go tu, zmartwychwstał! Przypomnijcie sobie, co wam zapowiedział jeszcze w Galilei,

[7] że Syn Człowieczy musi być wydany w ręce grzesznych ludzi, zostać ukrzyżowany i trzeciego dnia zmartwychwstać.

[8] Wtedy przypomniały sobie Jego słowa.

[9] A po powrocie od grobowca doniosły o tym jedenastu oraz całej reszcie.

[10] Były to Maria Magdalena i Joanna, Maria, matka Jakuba, oraz pozostałe wraz z nimi. Opowiadały one o tym apostołom,

[11] słowa te jednak brzmiały w ich uszach jak niedorzeczność — nie wierzyli tym kobietom.

[12] Piotr natomiast wstał i pobiegł do grobowca. Tam nachylił się, zajrzał do środka, zobaczył tylko wstęgi płótna i odszedł do siebie, zdumiony tym, co zaszło.

[13] Tego samego dnia dwaj spośród nich szli do wsi zwanej Emmaus, leżącej jedenaście kilometrów62 od Jerozolimy.

[14] Wymieniali między sobą myśli o tym, co zaszło.

[15] Gdy tak rozmawiali i stawiali sobie nawzajem pytania, sam Jezus zbliżył się i zaczął iść z nimi.

[16] Lecz ich oczy były zasłonięte, tak że Go nie rozpoznali.

[17] On zapytał ich natomiast: Cóż to za sprawy omawiacie po drodze między sobą? Stanęli ze smutkiem na twarzach.

[18] A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział: Chyba jesteś jedyną osobą w Jerozolimie, która nie wie, co się w niej ostatnio wydarzyło.

[19] Pan zapytał: A co takiego? Chodzi o Jezusa z Nazaretu — wyjaśnili. — Wystąpił On wobec Boga oraz całego ludu jako prorok wielkiego czynu i słowa.

[20] Na Niego to arcykapłani i nasi przełożeni wydali wyrok śmierci i ukrzyżowali.

[21] A my mieliśmy nadzieję, że On jest tym, który będzie wyzwalał Izrael. Tymczasem upływa już trzeci dzień od tego wydarzenia.

[22] Ale niektóre z naszych kobiet zaskoczyły nas. Były wczesnym rankiem przy grobowcu,

[23] lecz nie znalazły Jego ciała. Doniosły nam o tym, a ponadto opowiedziały, że ukazali im się aniołowie z wiadomością, że On żyje!

[24] Wówczas niektórzy z nas poszli do grobowca i zastali wszystko tak, jak opisały kobiety. Jego samego jednak nie spotkali.

[25] Wtedy Jezus rozpoczął: O, nierozumni! O, gnuśnego serca, nieskorzy do wiary w to wszystko, co powiedzieli prorocy.

[26] Czyż Chrystus nie musiał znieść tych cierpień, by potem wejść do swej chwały?

[27] I poczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków tłumaczył im każdy fragment Pism odnoszący się do Niego.

[28] W ten sposób zbliżyli się do wsi, do której zdążali, a On sprawiał wrażenie, jakby chciał iść dalej.

[29] Wymogli jednak na Nim: Zostań z nami, gdyż zbliża się wieczór i dzień chyli się ku końcowi. Wstąpił więc, by z nimi zostać.

[30] Gdy zasiedli do stołu, wziął chleb, pobłogosławił, złamał i zaczął im podawać.

[31] Wtedy otworzyły im się oczy. Poznali Go! Lecz On znikł.

[32] A oni powiedzieli sobie: Czy nasze serce nie płonęło, gdy mówił do nas w drodze i wyjaśniał znaczenie Pism?

[33] Jeszcze tej samej godziny wstali i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali jedenastu zgromadzonych wraz z innymi.

[34] Utrzymywali oni: Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi. Wieczorne spotkanie w Jerozolimie

[35] Ci z kolei dokładnie opisali, co zaszło w drodze i jak Go rozpoznali po łamaniu chleba.

[36] Gdy byli w trakcie opowiadania, sam Jezus stanął pośród nich i powiedział: Pokój wam!

[37] Oni zdjęci strachem myśleli, że widzą ducha.

[38] Jezus jednak zapytał: Dlaczego się niepokoicie i dlaczego w waszych sercach rodzą się wątpliwości?

[39] Przyjrzyjcie się moim rękom oraz moim stopom — to jestem Ja sam. Dotknijcie Mnie. Zauważcie, że duch nie ma ciała ani kości, a Ja — jak widzicie — mam.

[40] Po tych słowach pokazał im ręce i stopy.

[41] Gdy oni nadal z radości i zdumienia nie wierzyli, powiedział: Czy macie tu coś do jedzenia?

[42] I podali Mu kawałek pieczonej ryby.

[43] On wziął ją i zjadł na ich oczach.

[44] Następnie powiedział: To są moje słowa, które wypowiedziałem do was, będąc jeszcze z wami, że musi się wypełnić wszystko, co zostało o Mnie napisane w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach.

[45] Wtedy rozjaśnił ich umysły, aby mogli rozumieć Pisma.

[46] I ciągnął dalej: Zostało napisane, że Chrystus będzie cierpiał, trzeciego dnia zmartwychwstanie

[47] i w Jego imię głoszone będzie wszystkim narodom — poczynając od Jerozolimy — opamiętanie dla przebaczenia grzechów.

[48] Wy jesteście tego świadkami.

[49] A oto Ja zsyłam na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś nie ruszajcie się z miasta, dopóki nie zostaniecie wyposażeni w moc z nieba.

[50] Potem wyprowadził ich aż do Betanii. Tam uniósł ręce i pobłogosławił ich.

[51] A gdy ich błogosławił, rozstał się z nimi i zaczął się unosić do nieba.

[52] Oni natomiast pokłonili Mu się, po czym z wielką radością wrócili do Jerozolimy.

[53] Tam stale przebywali w świątyni i chwalili Boga.

Lukasza — Chapters