Skip to content
Opens in a new window
Listen to this chapter • 6:34

[1] Na początku było Słowo; Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo.

[2] Ono było na początku u Boga.

[3] Wszystko dzięki Niemu się stało i z tego, co istnieje, nic nie stało się bez Niego.

[4] W Nim było życie, a życie było światłem ludzi.

[5] Światło zaś świeci w ciemności i ciemność go nie ogarnęła.

[6] Pojawił się człowiek posłany przez Boga. Miał na imię Jan.

[7] Przyszedł jako świadek, by zaświadczyć o świetle, by dzięki niemu wszyscy uwierzyli.

[8] Nie on był światłem, miał jedynie o nim zaświadczyć.

[9] Na świat bowiem nadciągało prawdziwe światło, które oświeca każdego człowieka.

[10] Przebywał na świecie i dzięki Niemu świat powstał, ale świat Go nie rozpoznał.

[11] Przyszedł do swego, swoi Go jednak nie przyjęli.

[12] Lecz tym wszystkim, którzy Go przyjęli, dał przywilej stania się dziećmi Boga — tym, którzy wierzą w Jego imię,

[13] którzy narodzili się nie z krwi ani z woli ciała, ani z woli mężczyzny, lecz z Boga.

[14] Słowo zatem stało się ciałem; pełne łaski i prawdy zamieszkało wśród nas — i zobaczyliśmy Jego chwałę, chwałę jako Jedynego zrodzonego, który pochodzi od Ojca.

[15] Jan świadczy o Nim w donośnym wołaniu: To o Nim powiedziałem: Ten, który idzie za mną, pojawił się przede mną, był On wcześniej niż ja.

[16] Z Jego pełni my wszyscy wzięliśmy — łaskę w miejsce łaskawości.

[17] O ile bowiem Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda zaistniały dzięki Jezusowi Chrystusowi.

[18] Boga nikt nigdy nie widział; objawił Go On, Jedyny zrodzony Bóg, który jest w łonie Ojca.

[19] Takie natomiast świadectwo złożył Jan, gdy Żydzi z Jerozolimy posłali do niego kapłanów i lewitów z zapytaniem: Kim ty jesteś?

[20] Wyznał on wtedy wyraźnie: Ja nie jestem Chrystusem.

[21] Więc kim? — dopytywali. — Czy jesteś Eliaszem? On na to: Nie jestem. Czy jesteś oczekiwanym przez nas Prorokiem? Odpowiedział: Nie.

[22] W takim razie kim? — chcieli wiedzieć. — Musimy bowiem dać odpowiedź tym, którzy nas przysłali. Za kogo się uważasz?

[23] Jan na to: Ja jestem głosem wołającego na pustkowiu: Prostujcie drogę Pana — jak powiedział prorok Izajasz.

[24] A ponieważ wysłannicy należeli do grona faryzeuszów,

[25] zadali mu takie pytanie: Dlaczego zatem chrzcisz, skoro nie jesteś Mesjaszem ani Eliaszem, ani oczekiwanym przez nas Prorokiem?

[26] Ja chrzczę w wodzie — powiedział Jan — lecz pośród was stoi ktoś, kogo wy nie znacie.

[27] To Ten, który idzie za mną i któremu nie jestem godny rozwiązać rzemyka u sandała.

[28] Wydarzenie to miało miejsce w Betanii za Jordanem, gdzie Jan przebywał i chrzcił. Jezus, Baranek Boży

[29] Następnego dnia Jan zobaczył idącego w jego stronę Jezusa i powiedział: Oto Baranek Boży, który bierze na siebie grzech świata.

[30] To jest Ten, o którym powiedziałem: Za mną idzie ktoś, kto pojawił się przede mną, kto istniał wcześniej niż ja.

[31] Ja także wcześniej Go nie znałem; lecz dlatego przyszedłem i chrzczę w wodzie, aby Izrael mógł Go poznać.

[32] Jan złożył też takie świadectwo: Widziałem Ducha, który niby gołąb zstąpił z nieba i spoczął na Nim.

[33] Ja także wcześniej Go nie znałem; lecz Ten, który mnie posłał, abym chrzcił w wodzie, powiedział do mnie: Jeśli zobaczysz kogoś, na kogo Duch zstępuje i pozostaje na nim, wiedz, że to jest Ten, który chrzci w Duchu Świętym.

[34] Ja to widziałem i potwierdzam, że właśnie On jest Synem Boga.

[35] Nazajutrz znów stał Jan wraz ze swoimi dwoma uczniami.

[36] Wpatrując się w przechodzącego Jezusa, powiedział: Oto Baranek Boży.

[37] Po tych słowach obaj uczniowie poszli za Jezusem.

[38] A gdy Jezus odwrócił się i zobaczył, że za Nim idą, zapytał: Czego szukacie? Odpowiedzieli: Rabbi (to znaczy: Nauczycielu), gdzie mieszkasz?

[39] On na to: Chodźcie, to zobaczycie. Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia zostali już u Niego. Było to około godziny szesnastej.

[40] Andrzej, brat Szymona Piotra, był jednym z tych dwóch, którzy usłyszeli słowa Jana i poszli za Jezusem.

[41] Odszukał on najpierw swego brata Szymona i tak powiedział: Znaleźliśmy Mesjasza (to znaczy: Chrystusa).

[42] Przyprowadził go też do Jezusa. Jezus zaś przyjrzał mu się uważnie i powiedział: Ty jesteś Szymon, syn Jana; ty będziesz nazywał się Kamień (to znaczy: Piotr).

[43] Z nastaniem dnia Jezus zamierzał wyruszyć do Galilei. Właśnie wtedy spotkał Filipa i zwrócił się do niego: Chodź za Mną!

[44] Filip był z Betsaidy, z miasta Andrzeja i Piotra.

[45] Natknął się on na Natanaela i powiedział: Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie, a także prorocy — Jezusa z Nazaretu, syna Józefa.

[46] A Natanael odpowiedział: Czy z Nazaretu może być coś dobrego? Filip na to: Przyjdź i sam się przekonaj.

[47] Gdy Jezus zobaczył zbliżającego się Natanaela, powiedział o nim: Oto prawdziwy Izraelita, człowiek wolny od obłudy.

[48] Natanael zapytał: Skąd mnie znasz? A Jezus: Zanim cię zawołał Filip, widziałem cię pod figowcem.

[49] Mistrzu! — zawołał Natanael. — Ty jesteś Synem Boga, Ty jesteś Królem Izraela.

[50] Wtedy Jezus mu powiedział: Wierzysz dlatego, że widziałem cię pod figowcem? Zobaczysz o wiele więcej.

[51] I dodał: Ręczę i zapewniam: Zobaczycie otwarte niebo, a wokół Syna Człowieczego wstępujących i zstępujących aniołów Boga.

Jana — Chapters