Skip to content
Opens in a new window
Listen to this chapter • 9:52

[1] Bardzo wielu podjęło się już opisania wydarzeń, które miały miejsce wśród nas,

[2] zgodnie z tym, jak nam o nich opowiedzieli ci, którzy od początku byli ich naocznymi świadkami oraz poświęcili się służbie Słowa.

[3] Dlatego i ja najpierw wszystko od początku dokładnie zbadałem, a następnie postanowiłem ci to, dostojny Teofilu, po kolei opisać.

[4] Chcę, abyś miał pewność co do wiarygodności spraw, które ci wyłożono.

[5] Za panowania Heroda, króla Judei, żył pewien kapłan imieniem Zachariasz. Należał on do zmiany kapłańskiej Abiasza. Jego żona Elżbieta pochodziła z rodu Aarona.

[6] Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga — postępowali nienagannie według wszystkich przykazań i ustaw Pana.

[7] Nie mieli jednak dziecka, ponieważ Elżbieta była bezpłodna, a oboje byli już w starszym wieku.

[8] Pewnego razu Zachariasz pełnił służbę kapłańską przed Bogiem. Przyszła bowiem kolej na jego zmianę.

[9] Kapłani mieli zwyczaj losować, kto ma wejść do Miejsca Świętego i złożyć ofiarę z kadzidła. Tym razem los padł na Zachariasza.

[10] W czasie składania ofiary wszyscy zgromadzeni modlili się na zewnątrz.

[11] Zachariaszowi zaś ukazał się anioł Pana. Stał po prawej stronie ołtarza kadzidlanego.

[12] Zachariasz przestraszył się jego widokiem. Ogarnął go lęk.

[13] Anioł natomiast przemówił: Przestań się bać, Zachariaszu, gdyż twoja modlitwa została wysłuchana. Twoja żona Elżbieta urodzi ci syna i nadasz mu imię Jan.

[14] Czeka cię radość i wesele, wielu też z jego narodzin się ucieszy.

[15] Będzie on bowiem wielki w oczach Pana; nie będzie pił wina ani piwa, a Duch Święty napełni go już w łonie jego matki.

[16] I wielu synów Izraela skieruje on znów do Pana, ich Boga.

[17] On sam pójdzie przed Nim w duchu i z mocą Eliasza, aby zwrócić serca ojców do dzieci, a nieposłusznych doprowadzić do rozsądku sprawiedliwych — by w ludzie wzbudzić gotowość na przyjęcie Pana.

[18] Wtedy Zachariasz zapytał anioła: Po czym to poznam? Ja przecież jestem stary, a i moja żona nie jest już młodą kobietą.

[19] W odpowiedzi usłyszał: Ja jestem Gabriel, wybrany, by stawać przed Bogiem. Zostałem posłany, aby do ciebie przemówić i ogłosić ci te dobre wieści.

[20] Lecz oto stracisz mowę, nie będziesz mógł powiedzieć ani słowa aż do dnia, gdy się to stanie, za to, że nie uwierzyłeś moim słowom, które spełnią się w swoim czasie.

[21] Tymczasem lud czekał na Zachariasza i dziwił się, że tak długo przebywa w Miejscu Świętym.

[22] On natomiast po wyjściu nie był w stanie nic im powiedzieć. Zrozumieli więc, że miał tam widzenie, zwłaszcza że dawał im znaki i pozostawał niemy.

[23] Następnie, gdy dobiegły końca dni jego posługi, udał się do swego domu.

[24] Wkrótce jego żona Elżbieta zaszła w ciążę i przez pięć miesięcy pozostawała w ukryciu. Wówczas często powtarzała sobie:

[25] Oto, co Pan zrobił dla mnie w tych dniach, gdy okazał mi łaskę i przywrócił szacunek u ludzi.

[26] Natomiast w szóstym miesiącu Bóg posłał anioła Gabriela do galilejskiego miasta Nazaret,

[27] do pewnej dziewczyny przyrzeczonej niejakiemu Józefowi, potomkowi rodu Dawida. Miała ona na imię Maria, była dziewicą.

[28] Po przybyciu anioł powiedział: Witaj, obdarzona łaską, Pan z tobą! Szczęśliwa jesteś między kobietami.

[29] Lecz ona przelękła się tych słów i zaczęła się zastanawiać, co by to przywitanie mogło znaczyć.

[30] Anioł zaś powiedział jej: Przestań się bać, Mario, ponieważ znalazłaś łaskę u Boga.

[31] Oto zajdziesz w ciążę, urodzisz syna i nadasz Mu imię Jezus.

[32] Będzie On kimś wielkim i będzie nazwany Synem Najwyższego; da Mu też Pan Bóg tron Jego ojca Dawida.

[33] Będzie On królował nad domem Jakuba na wieki, a Jego Królestwu nie będzie końca.

[34] Maria zapytała anioła: Jak to się stanie, skoro nie współżyłam jeszcze z mężem?

[35] Anioł jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego okryje cię swym cieniem. Dlatego też Święte Dziecko, które się urodzi, będzie nazwane Synem Boga.

[36] Również twoja krewna Elżbieta poczęła syna i to w podeszłym wieku; ta, którą uważano za niepłodną, jest już w szóstym miesiącu,

[37] gdyż żadne słowo Boga nie pozostanie niespełnione.

[38] Maria odpowiedziała: Oto jestem — gotowa służyć Panu, niech mi się stanie według twego słowa. I anioł odszedł od niej.

[39] W tych dniach Maria wybrała się w drogę i pośpiesznie udała się w górskie strony, do pewnego miasta w Judei.

[40] Tam weszła do domu Zachariasza i przywitała Elżbietę.

[41] Gdy Elżbieta usłyszała przywitanie Marii, płód w jej łonie gwałtownie się poruszył i została napełniona Duchem Świętym.

[42] Wtedy wykrzyknęła: Szczęśliwa jesteś między kobietami i szczęśliwy owoc twojego łona.

[43] Czemu zawdzięczam to, że przybyła do mnie matka mojego Pana?

[44] Bo gdy twoje powitanie dotarło do moich uszu, płód w moim łonie poruszył się z radości.

[45] Szczęśliwa jest też ta, która uwierzyła, że wypełnią się słowa przekazane jej przez Pana.

[46] Wtedy Maria powiedziała: Moja dusza wywyższa Pana,

[47] mój duch zachwyca się Bogiem, moim Wybawcą,

[48] gdyż zwrócił uwagę na pokorę swojej służącej. Bo odtąd wszystkie pokolenia uważać mnie będą za szczęśliwą,

[49] ponieważ Wszechmocny zrobił dla mnie rzecz wielką. Święte jest Jego imię,

[50] a Jego miłosierdzie — z pokolenia na pokolenia dla tych, którzy okazują Mu cześć.

[51] Okazał siłę swoim ramieniem, rozproszył tych, którzy chełpią się zamysłami swoich serc,

[52] władców zrzucił z tronów, a pokornych wywyższył,

[53] potrzebujących obsypał dobrami, a bogatych odprawił z niczym.

[54] Ujął się za swoim sługą Izraelem przez wzgląd na miłosierdzie,

[55] jak obiecał naszym ojcom — Abrahamowi i jego potomkom — na wieki.

[56] I Maria pozostała u Elżbiety około trzech miesięcy, po czym wróciła do swojego domu.

[57] Dla Elżbiety natomiast nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna.

[58] Jej sąsiedzi oraz krewni usłyszeli o tym, że Pan okazał jej swoje wielkie miłosierdzie, i cieszyli się razem z nią.

[59] Ósmego dnia po narodzinach przyszli, aby obrzezać dziecko; chcieli nadać mu imię jego ojca Zachariasza.

[60] Elżbieta powiedziała jednak: Nie, on będzie miał na imię Jan.

[61] Oni na to: Nikt w twoim rodzie nie nosił takiego imienia.

[62] Skinęli więc na ojca dziecka, by rozstrzygnął, jak ma być nazwane.

[63] On poprosił o tabliczkę i ku zdumieniu wszystkich napisał: Na imię mu Jan.

[64] Zaraz też odzyskał mowę i zaczął chwalić Boga.

[65] Wtedy wszystkich sąsiadów ogarnął lęk i wkrótce całe pogórze Judei rozprawiało o tym, co zaszło.

[66] Każdy, kto o tym słyszał, brał to sobie do serca: Kim będzie to dziecko? — zastanawiali się ludzie. Pan bowiem miał je pod szczególną opieką.

[67] A Zachariasza, jego ojca, napełnił Duch Święty i tak prorokował:

[68] Chwała Panu, Bogu Izraela! Bo nawiedził swój lud i przygotował mu okup.

[69] Wzbudził nam Róg Wybawienia z rodu swego sługi Dawida,

[70] tak jak zapowiedział przed wiekami przez usta swoich świętych proroków,

[71] wybawienie od naszych wrogów i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą,

[72] by okazać miłosierdzie naszym ojcom i wspomnieć swoje święte Przymierze —

[73] przysięgę złożoną naszemu ojcu Abrahamowi — że pozwoli nam,

[74] ocalonym z ręki wrogów, służyć Mu bez lęku,

[75] z poświęceniem i w sprawiedliwości przed Nim po wszystkie nasze dni.

[76] A ty, Dziecko, będziesz nazwane prorokiem Najwyższego, gdyż pójdziesz przed Panem, aby przygotować Jego drogi,

[77] dać Jego ludowi poznanie zbawienia w przebaczeniu jego grzechów,

[78] ze względu na wielkie miłosierdzie naszego Boga, dzięki któremu zajaśnieje nam jutrzenka z wysokości,

[79] by objawić się tym, którzy tkwią w ciemności i w cieniu śmierci — i skierować nasze nogi na drogę pokoju.

[80] A Dziecko rosło, rozwijało się też duchowo i przebywało na pustyni aż do dnia swego wystąpienia przed Izraelem.

Lukasza — Chapters