Skip to content
Opens in a new window
Listen to this chapter • 8:39

[1] Tego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem.

[2] Ponieważ zgromadziły się przy Nim rzesze ludzi, skorzystał z łodzi. Wszedł do niej i usiadł, podczas gdy Jego słuchacze stali na brzegu.

[3] Wiele im wówczas przekazał, a w swojej mowie odwoływał się do porównań. W jednym z nich powiedział: Pewien siewca wyszedł na pole.

[4] Kiedy siał, niektóre ziarna padły na brzeg drogi. Wtedy przyleciały ptaki i zjadły je.

[5] Inne padły na grunt skalisty. Nie miały tam wiele gleby. Kiełki szybko strzeliły w górę, bo gleba nie była głęboka.

[6] Ale gdy wzeszło słońce, zwiędły. Ze względu na słaby korzeń — uschły.

[7] Jeszcze inne padły między ciernie. Ciernie wyrosły i zadusiły je.

[8] I w końcu inne padły na żyzną ziemię. Te wydały plon: stokrotny, sześćdziesięciokrotny lub trzydziestokrotny.

[9] Kto ma uszy, niech rozważy moje słowa.

[10] Wtedy podeszli uczniowie i zapytali Go: Dlaczego przemawiasz do nich używając porównań?

[11] Wam dano poznać tajemnice Królestwa Niebios — odpowiedział — ale im nie.

[12] Dlatego kto ma, ten jeszcze otrzyma i będzie miał w nadmiarze. A temu, kto nie ma, zostanie odebrane również to, co ma.

[13] Mówię do nich w przypowieściach, bo patrzą, lecz nie widzą, słuchają, lecz nie słyszą i nie rozumieją.

[14] Spełnia się na nich proroctwo Izajasza, które głosi: Będziecie stale słuchać, lecz nie zrozumiecie; będziecie się przyglądać, lecz nie zobaczycie.

[15] Gdyż tłuszczem obrosło serce tego ludu, nic do nich nie dociera. Oczy pozamykali, aby nie zobaczyć. Uszy pozatykali, aby nie usłyszeć i sercem nie zrozumieć, nie przeżyć nawrócenia — i nie dać się uzdrowić.

[16] Lecz wasze oczy są szczęśliwe, bo widzą; wasze uszy — bo słyszą.

[17] Zapewniam was: Wielu proroków oraz ludzi prawych pragnęło zobaczyć to, co wy widzicie, i nie zobaczyli; pragnęło usłyszeć to, co wy słyszycie — i nie usłyszeli.

[18] Wy zatem posłuchajcie, co znaczy przypowieść o siewcy.

[19] Do każdego, kto słucha słów o Królestwie, lecz ich nie rozumie, przychodzi zły i porywa to, co zostało zasiane w jego sercu. Ten człowiek jest jak ziarno leżące przy drodze.

[20] Człowiek jak ziarno na skałach to ten, który słucha Słowa i radośnie je przyjmuje,

[21] lecz brak mu korzenia, przez chwilę wytrzymuje, lecz gdy z powodu Słowa dojdzie do ucisku lub prześladowania, zaraz się odwraca.

[22] Z kolei człowiek przypominający ziarno posiane pośród cierni, to ten, który słucha Słowa, lecz troski tego wieku i zwodnicze uroki bogactwa tłamszą Słowo tak, że nie przynosi plonu.

[23] Ziarno na dobrej ziemi to ten człowiek, który słucha Słowa i rozumie je. Taki wydaje owoc, jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, a inny trzydziestokrotny.

[24] Opowiedział im też inną przypowieść: Królestwo Niebios przypomina człowieka, który na swej roli posiał dobre ziarno.

[25] Lecz kiedy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał tam kąkolu i odszedł.

[26] Gdy zboże podrosło i zawiązały się kłosy, pokazał się też kąkol.

[27] Przyszli więc służący i pytają gospodarza: Panie, zdaje się, że obsiałeś rolę dobrym ziarnem. Skąd się tam wziął kąkol?

[28] To sprawka nieprzyjaciela — odpowiedział. Czy chcesz więc — zaproponowali — byśmy poszli i usunęli go?

[29] Nie — zdecydował gospodarz — bo usuwając kąkol moglibyście powyrywać pszenicę.

[30] Niech rosną razem. Poczekajmy do żniw. Wtedy powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw kąkol, powiążcie go w snopy i spalcie. Pszenicę natomiast przenieście do mego spichlerza.

[31] Opowiedział im też taką przypowieść: Królestwo Niebios przypomina ziarenko gorczycy. Wziął je pewien człowiek i zasiał na swojej roli.

[32] Należy ono wprawdzie do najmniejszych nasion, lecz kiedy wyrośnie, przewyższa warzywa, jest prawie jak drzewo. W jego gałęziach ptaki potrafią uwić sobie gniazdo.

[33] Następna przypowieść brzmiała tak: Królestwo Niebios przypomina zakwas. Gospodyni dodała go do ciasta rozrobionego z dwudziestu kilogramów mąki10 — i całe się zakwasiło.

[34] O tym wszystkim Jezus mówił do ludzi, odwołując się do przykładów. Bez przypowieści nic do nich nie mówił.

[35] W ten sposób spełniło się to, co zostało powiedziane przez proroka: Do przypowieści otworzę swoje usta, opowiem o sprawach zakrytych od stworzenia świata.

[36] Następnie rozpuścił tłumy i udał się do domu. Tam uczniowie zwrócili się do Niego z prośbą: Wyjaśnij nam, o co chodzi w przypowieści o kąkolu.

[37] I Jezus odpowiedział: Osobą, która sieje dobre ziarno, jest Syn Człowieczy.

[38] Rolą jest świat. Dobrym nasieniem są synowie Królestwa. Kąkolem są synowie złego.

[39] Nieprzyjacielem, który rozsiał kąkol, jest diabeł. Żniwem jest kres tego wieku, a żeńcami — aniołowie.

[40] U kresu tego wieku będzie tak jak z kąkolem, który zbiera się i pali.

[41] Syn Człowieczy pośle swoich aniołów, a ci zbiorą z Jego Królestwa wszystkich, którzy wywoływali skandale i dopuszczali się bezprawia.

[42] Potem wrzucą ich do ognistego pieca. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębami.

[43] Wtedy sprawiedliwi wzejdą jak słońce w Królestwie swego Ojca. Kto ma uszy, niech rozważy moje słowa!

[44] Królestwo Niebios przypomina skarb ukryty w roli. Człowiek, który go znalazł, ukrył go, odszedł ucieszony, sprzedał wszystko, co posiadał, i nabył tę rolę.

[45] Królestwo Niebios przypomina również kupca poszukującego pięknych pereł.

[46] Gdy znalazł tę jedną, niezwykle cenną, odszedł, sprzedał wszystko, co miał, i nabył ją.

[47] Dalej Królestwo Niebios przypomina sieć. Zarzuca się ją w morze i zagarnia wszystko.

[48] Kiedy jest już pełna, wyciąga się ją na brzeg, siada, dobrą rybę zostawia, a to, co nieprzydatne, wyrzuca na zewnątrz.

[49] Tak będzie przy końcu tego wieku. Wyjdą aniołowie i oddzielą złych od sprawiedliwych.

[50] Złych wrzucą do ognistego pieca, tam będzie płacz i zgrzytanie zębami.

[51] Czy zrozumieliście to wszystko? Odpowiedzieli: Tak!

[52] Wówczas Jezus powiedział: Dlatego każdy znawca Prawa, który stał się uczniem Królestwa Niebios, przypomina gospodarza, który wyciąga ze swojego skarbca to, co nowe i stare.

[53] Następnie, po zakończeniu przypowieści, Jezus oddalił się stamtąd.

[54] Przybył w swe ojczyste strony. Tam zaczął nauczać w miejscowej synagodze, a ludzie byli zdumieni. Skąd u Niego ta mądrość — zastanawiali się — i te dowody mocy?

[55] Czy to nie jest syn cieśli? Czy Jego matka to nie Maria, a Jego bracia: Jakub, Józef, Szymon i Juda?

[56] I czy Jego siostry nie mieszkają wśród nas? Skąd więc u Niego to wszystko?

[57] I stopniowo odsuwali się od Niego. Wtedy Jezus powiedział: Prorok cieszy się uznaniem, lecz nie w ojczystych stronach i nie we własnym domu.

[58] I nie dokonał tam zbyt wielu cudów — powodem była ich niewiara.

Mateusza — Chapters