Skip to content
Opens in a new window
Listen to this chapter • 4:39

[1] I znów przyszedł do synagogi. A był tam człowiek, który cierpiał na bezwład ręki.

[2] I śledzili Go, czy w szabat dokona na nim uzdrowienia, chcieli Go bowiem oskarżyć.

[3] W pewnej chwili Jezus zwrócił się do człowieka z bezwładną ręką: Wstań i wyjdź na środek.

[4] A ich zapytał: Czy wolno w szabat wyświadczać dobro, czy zło; życie ocalić czy odebrać? Oni jednak milczeli.

[5] Wtedy, zasmucony z powodu ich twardych niczym skała serc, powiódł po nich gniewnym spojrzeniem i polecił choremu: Wyciągnij rękę! I ten wyciągnął. Jego ręka stała się zdrowa jak dawniej.

[6] Faryzeusze natomiast, gdy tylko wyszli z synagogi, zaczęli wraz ze zwolennikami Heroda knuć spisek przeciw Niemu. Zastanawiali się, jak by Go tu zgładzić.

[7] Jezus tymczasem wraz ze swoimi uczniami oddalił się w stronę jeziora. Ruszył za Nim wielki tłum ludzi z Galilei, z Judei,

[8] z Jerozolimy, z Idumei, zza Jordanu oraz z okolic Tyru i Sydonu. Ci wszyscy ludzie przybyli do Niego, gdyż dowiedzieli się o wszystkim, co czynił.

[9] On natomiast polecił swoim uczniom, by trzymali w pogotowiu łódkę, na wypadek, gdyby nie dało się powstrzymać tłumu.

[10] Wielu bowiem uzdrowił, dlatego ci, którzy na coś cierpieli, parli na Niego i chcieli Go dotknąć.

[11] A duchy nieczyste, ilekroć Go widziały, padały przed Nim z okrzykiem: Ty jesteś Synem Bożym!

[12] Lecz On często zabraniał im ujawniania Go.

[13] Następnie wszedł na górę, po czym przywołał do siebie tych, których On sam chciał, a oni przyszli do Niego.

[14] I powołał dwunastu, których też nazwał apostołami. Wybrał ich po to, by Mu towarzyszyli, by móc ich posyłać do głoszenia dobrej nowiny

[15] oraz by ich obdarzyć władzą wypędzania demonów.

[16] Powołał ich zatem dwunastu: Szymona, któremu nadał przydomek Piotr,

[17] Jakuba, syna Zebedeusza, i jego brata Jana — tym nadał przydomek Boanerges, co znaczy Synowie Gromu —

[18] Andrzeja, Filipa, Bartłomieja, Mateusza, Tomasza, Jakuba, syna Halfeusza, Tadeusza, Szymona Zelotę

[19] i Judasza Iskariota, który Go potem wydał.

[20] Następnie udał się do domu. I znów zszedł się tłum, tak że nawet nie zdążyli się posilić.

[21] A gdy Jego bliscy dowiedzieli się o tym, wyruszyli po Niego, gdyż rozniosło się, że odszedł od zmysłów.

[22] Znawcy Prawa natomiast, którzy przybyli z Jerozolimy, utrzymywali, że ma w sobie Beelzebula i że wypędza demony za sprawą tego ich władcy.

[23] W związku z tymi zarzutami Jezus zwołał ich do siebie i zaczął im wyjaśniać odwołując się do przykładów: Jak może szatan wypędzać szatana?

[24] Jeśli jakieś królestwo jest wewnętrznie podzielone, czeka je upadek.

[25] I jeśli w jakimś domu brakuje jedności, grozi mu ruina.

[26] Podobnie jeśli szatan powstaje przeciw samemu sobie, oznacza to jego koniec.

[27] Nikt przecież nie zdoła wtargnąć do domu dobrze uzbrojonego człowieka, by zagarnąć jego dobytek, jeśli najpierw go nie obezwładni; dopiero wtedy może ograbić jego dom.

[28] Oświadczam wam, wszystkie grzechy będą synom ludzkim przebaczone, nawet obrażanie Boga, ilekroć by się go dopuścili.

[29] Kto by jednak obraził Ducha Świętego, nie dostąpi przebaczenia na wieki, lecz ciąży na nim grzech wieczny.

[30] Powiedział to, gdyż zaczęli rozgłaszać, że jest w Nim duch nieczysty.

[31] Tymczasem przyszła Jego matka oraz Jego bracia. Zatrzymali się na zewnątrz i posłali do Niego wiadomość, aby Go przywołać.

[32] Wokół Niego natomiast siedział tłum. Donieśli Mu zatem: Oto Twoja matka, Twoi bracia i Twoje siostry stoją na zewnątrz i proszą, abyś wyszedł.

[33] Wtedy im odpowiedział: Kto jest moją matką i moimi braćmi?

[34] Po czym powiódł oczyma po tych, którzy wokół Niego siedzieli, i oświadczył: Oto moja matka i moi bracia.

[35] Każdy bowiem, kto spełnia wolę Boga, ten jest moim bratem i siostrą, i matką.

Marka — Chapters