Skip to content
Opens in a new window
Listen to this chapter • 4:40

[1] Gdy wychodził ze świątyni, powiedział do Niego jeden z Jego uczniów: Nauczycielu, spójrz na te wspaniałe kamienie i budowle!

[2] Jezus na to: Czy widzisz te wielkie budowle? Nie zostanie tu kamień na kamieniu, którego by nie zwalono.

[3] A gdy siedział na Górze Oliwnej, naprzeciw świątyni, Piotr, Jakub, Jan i Andrzej zapytali Go na osobności:

[4] Powiedz nam, kiedy to nastąpi i jaki znak zapowie początek tych wszystkich wydarzeń?

[5] Wtedy Jezus zaczął im mówić: Uważajcie, aby was ktoś nie zwiódł.

[6] Wielu przyjdzie w moim imieniu, ze słowami: To jestem ja! I wielu zwiodą.

[7] A gdy usłyszycie o wojnach, kiedy dotrą do was wieści wojenne, nie bójcie się — to musi się stać. Ale to jeszcze nie koniec.

[8] Powstanie bowiem naród przeciwko narodowi i królestwo przeciwko królestwu, miejscami wystąpią trzęsienia ziemi oraz okresy głodu. Te rzeczy to początek bólów porodowych.

[9] Wy sami też miejcie się na baczności. Podawać was będą do sądów i w synagogach będziecie chłostani. Ponadto ze względu na Mnie postawią was przed urzędnikami i królami — na świadectwo dla nich.

[10] Najpierw jednak wszystkim narodom musi być głoszona ewangelia.

[11] A gdy wasi zdrajcy będą was prowadzić, nie martwcie się zawczasu, co macie powiedzieć. Mówcie to, co dane wam będzie w tej godzinie. Gdyż nie wy będziecie przemawiać, lecz Duch Święty.

[12] I wyda na śmierć brat brata, a ojciec swoje dziecko. Dzieci z kolei powstaną przeciw rodzicom i będą doprowadzać do ich śmierci.

[13] Będziecie też w nienawiści u wszystkich z powodu mojego imienia. Kto jednak wytrwa do końca, ten będzie ocalony.

[14] Gdy zaś zobaczycie ohydę spustoszenia, stojącą tam, gdzie nie powinna — kto czyta, niech zwróci uwagę — wtedy przebywający w Judei niech uciekają w góry.

[15] Kto będzie na tarasie na dachu, niech nie wchodzi do domu po rzeczy.

[16] Kto na roli, niech nie wraca po swój płaszcz.

[17] Najtrudniej będzie w tym czasie kobietom w ciąży i karmiącym matkom.

[18] Módlcie się też, aby nie stało się to zimą.

[19] Dni te bowiem będą czasem takiego ucisku, jakiego nie było od początku stworzenia, którego dokonał Bóg, aż dotąd — i nie będzie.

[20] Gdyby Pan nie skrócił tych dni, nikt by nie ocalał; skrócił je jednak ze względu na tych, których wybrał.

[21] Jeśliby wam wówczas ktoś powiedział: Oto tu jest Chrystus! Oto tam! — nie wierzcie.

[22] Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy. Będą oni czynić znaki i cuda, aby zwieść, o ile można, również wybranych.

[23] Wy natomiast strzeżcie się! Przepowiedziałem wam wszystko.

[24] Ale w tych dniach, po tym ucisku, słońce ulegnie zaćmieniu i księżyc straci swój blask,

[25] gwiazdy będą spadać z nieba i moce nieba nawiedzi wstrząs.

[26] I wtedy zobaczą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą.

[27] Pośle On wtedy aniołów i zgromadzi swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi aż po kraniec nieba.

[28] Niech wam za przykład posłuży figowiec. Gdy jego gałązka mięknie i wypuszcza liście, wiecie, że zbliża się lato.

[29] Tak i wy, gdy zobaczycie, że to się dzieje, wiedzcie, że jest blisko — u drzwi.

[30] Zapewniam was, nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie.

[31] Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa na pewno nie przeminą.

[32] O tym dniu natomiast ani o godzinie nikt nie wie: ani aniołowie w niebie, ani Syn — tylko Ojciec.

[33] Uważajcie! Czuwajcie! Nie wiecie bowiem, kiedy przyjdzie ten czas.

[34] Podobnie jak człowiek wybierający się w podróż zostawia swój dom, daje władzę swoim sługom, każdemu jego zadanie, odźwiernemu zaś nakazuje, aby czuwał,

[35] tak właśnie wy czuwajcie. Bo nie wiecie, kiedy przyjdzie pan domu: czy wieczorem, czy o północy, czy gdy zapieje kogut, czy o poranku,

[36] aby gdy nagle przyjdzie, nie zaskoczył was we śnie.

[37] To, co wam mówię, powtarzam wszystkim: Czuwajcie!

Marka — Chapters