Skip to content
Opens in a new window
Listen to this chapter • 4:27

[1] Bądźcie moimi naśladowcami, jak ja jestem naśladowcą Chrystusa.

[2] Pochwalam was za to, że we wszystkim o mnie pamiętacie i trzymacie się tego, co wam przekazałem.

[3] Chcę więc, abyście wiedzieli, że głową każdego mężczyzny jest Chrystus, głową każdej kobiety jest mąż, a głową Chrystusa jest Bóg.

[4] Każdy mąż, który modli się lub prorokuje z nakrytą głową, hańbi swoją głowę.

[5] I każda żona, która modli się lub prorokuje z nie nakrytą głową, hańbi swoją głowę, ponieważ jest dokładnie jak ta, której zgolono włosy.

[6] Jeśli żona nie chce nakrywać głowy, powinna się ostrzyc. A ponieważ wstyd, żeby żona strzygła się lub goliła, niech nakrywa głowę.

[7] Mąż nie powinien nakrywać głowy, dlatego, że jako mężczyzna jest obrazem i chwałą Boga, kobieta natomiast, jako żona, jest chwałą męża.

[8] Gdyż nie mężczyzna powstał z kobiety, lecz kobieta z mężczyzny.

[9] Również nie mężczyzna został stworzony ze względu na kobietę, ale kobieta ze względu na mężczyznę.

[10] Dlatego żona powinna mieć na głowie znak podporządkowania władzy — ze względu na aniołów.

[11] Zresztą w Panu ani kobieta nie jest niezależna od mężczyzny, ani mężczyzna od kobiety.

[12] Bo jak kobieta powstała z mężczyzny, tak mężczyzna rodzi się z kobiety — a wszystko pochodzi od Boga.

[13] Sami osądźcie: Czy żonie wypada modlić się do Boga bez nakrycia głowy?

[14] Czyż sama natura nie poucza was, że mężczyźnie, jeśli zapuszcza włosy, przynosi to wstyd,

[15] a kobiecie, jeśli zapuszcza włosy, przynosi to chwałę? Gdyż włosy zostały jej dane jako okrycie.

[16] A jeśli ktoś z tym wywodem się nie zgadza, niech wie, że ani my, ani kościoły Boże takiego zwyczaju nie mamy.

[17] Przechodząc do dalszych poleceń, nie pochwalam, że schodzicie się nie na lepsze, lecz na gorsze.

[18] Przede wszystkim więc słyszę, że gdy się schodzicie jako kościół, powstają między wami podziały — i po części temu wierzę.

[19] Prawdę mówiąc, nawet powinno dochodzić między wami do rozłamów, aby wyszło na jaw, kto wśród was prawdziwie wierzy.

[20] A zatem, gdy się schodzicie, to właściwie nie ma wśród was spożywania Wieczerzy Pańskiej.

[21] Raczej każdy zabiera się do własnej wieczerzy, którą przed sobą kładzie, i skutek jest taki, że jeden jest głodny, a drugi pijany.

[22] Czy nie macie domów, aby tam jeść i pić? Albo czy uważacie, że Kościołem Bożym można gardzić i upokarzać tych, którzy mają niewiele? Co mam wam powiedzieć? Pochwalić was? Nie, za to nie pochwalam!

[23] Ja bowiem przejąłem od Pana to, co też wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy, której został wydany, wziął chleb,

[24] złożył dziękczynienie, złamał i oznajmił: To jest moje ciało za was wydane — to czyńcie na moją pamiątkę.

[25] Podobnie, gdy było po wieczerzy, wziął kielich i oświadczył: Ten kielich to Nowe Przymierze, w mojej krwi. To czyńcie, ilekroć pijecie — na moją pamiątkę.

[26] Gdyż ilekroć spożywacie ten chleb i pijecie z tego kielicha, ogłaszacie śmierć Pana, do czasu Jego przyjścia.

[27] Dlatego kto by jadł chleb i pił z kielicha Pańskiego niegodnie, winny będzie zlekceważenia ciała i krwi Pana.

[28] Niech więc każdy człowiek przyjrzy się sam sobie, a potem sięga po chleb i bierze do rąk kielich.

[29] Kto bowiem je i pije niegodnie, bez uszanowania dla ciała Pańskiego, je i pije wyrok na samego siebie.

[30] Dlatego jest między wami tylu chorych i słabych, a wielu pomarło.

[31] Bo gdybyśmy osądzali samych siebie, nie bylibyśmy sądzeni.

[32] A tak, sądzeni przez Pana, jesteśmy karceni, aby wraz ze światem nie doznać potępienia.

[33] Dlatego, moi bracia, gdy się schodzicie na wspólny posiłek, czekajcie jedni na drugich.

[34] Jeśli ktoś jest głodny, niech się naje w domu, abyście się nie schodzili na własne potępienie. Co do pozostałych spraw — zarządzę, gdy przybędę. Sprawa darów duchowych

1 Koryntian — Chapters